Charyzma niejedno ma imię

Życie Warszawy, Anna Kilian, Przemek Dziubłowski, 24 listopada 2008.

W sobotni wieczór Warszawa przeżyła dwa fenomenalne koncerty. A to dzięki scenicznym zwierzom – Brytyjczykowi Tricky’emu i Ukraińcowi Andrzejowi Zaporożcowi.

Nikt nie oczekiwał od Tricky’ego, jednego z najlepszych artystów nurtu trip – hop, lekkiego i łatwego koncertu do podrygiwania nóżką. Wręcz przeciwnie – wszyscy łaknęli wstrząsającego spektaklu atakującego zmysły, emanacji potężnej charyzmy jedynego w swoim rodzaju wykonawcy. I tak się stało.
Nadkomplet widzów boleśnie stłoczonych w Sali Palladium z pewnością nie zapomni sobotniego wieczoru. Tricky bowiem, to jeden z niewielu artystów, którzy potrafią wykreować niesamowitą atmosferę na pograniczu jawy i snu. Stworzyć spektakl, stać się jego jedynym aktorem i przy całej swej – wręcz zwierzęcej – żywiołowości sprawić wrażenie, jakby był gdzieś zupełnie indziej.
Zależnie od nastroju Brytyjczyk nawiązuje kontakt z publicznością albo kryje się za muzykami, ostentacyjnie pozostając w cieniu nielicznych świateł. W Palladium melodeklamował odwrócony plecami, ale nawiązywał ze słuchaczami natychmiastową wieź. W pewnym momencie zeskoczył nawet prosto w fanów i przedarł się – obejmowany – wzdłuż Sali. Życzył sobie też kilkakrotnie by zapalić wszystkie możliwe światła. Z każdym kolejnym utworem umiejętnie zagęszczał atmosferę, sukcesywnie hipnotyzując publiczność.
Tricky przyjechał do Polski promować świetny album „knowle West Boy”. Zaczął występ od „Past Mistakes” z tej właśnie płyty. Artysty sta ze swoją nową wokalistką – odwrotnie niż on całkiem zwyczajną – Francescą oraz z czteroosobowym zespołem (gitara, bas, perkusja, klawisze) wykonywali także utwory z innych albumów, m.in. „Black Steel” i „ Slowly”.
Gdy po godzinie pożegnał się publicznością , nikt nie chciał uwierzyć, że to koniec. I słusznie. Oklaski, wycie, tupanie przywołały go z powrotem na półtoragodzinny koncert bisów. Usłyszeliśmy m. in. „Tricky kid”, „Far Away”, a na sam koniec zaskakujący cover Motorhead „The Aces of Spades”. Miejmy nadzieję, że znajdzie się on na coverovej części dwupłytowego wydawnictwa, które ukaże się w przyszłym roku. Artysta wchodzi do studia w grudniu.
Po koncercie Ticky przyłączył się do wielbicieli przy jednym z barów, cierpliwie pozował do zdjęć, rozmawiał i popijał. Mroczny na scenie, poza nią jest uprzejmym i sympatycznym mężczyzną. Obyśmy tylko nie czekali na jego koncert kolejnych siedem lat.
W momencie, kiedy w Palladium już wrzało, do wejścia do fabryki Trzciny ciągnął się długi ogonek – po raz pierwszy bezpłatny festiwal WUJek (z dopiskiem) odniósł sukces frekwencyjny. Dla niektórych był on porażką – po godzinie marznięcia, wiele osób rezygnowało. Wytrwali nie żałowali. Ściągnęli tu dla jednego zespołu Sunsay. To nowy projekt Andrieja Zaporożca, kochanego w Polsce za sprawą akustycznego duetu 5’Nizza.
Po letnim występie młodego Norwega Pala Moddiego Knutsena i tria, mieszkającego w Warszawie Białorusina Andrieja Karpa na scenę wkroczył Zaporożec w towarzystwie nie mniej szalonych niż on pięciu muzyków i od razu zrobiło się gorąco. Dla tego zespołu podział na jakiekolwiek gatunki nie ma najmniejszego sensu. Potrafią brzmieć jak Red Hot Chilli Peppers, („So long”, „Keep on”), czy Soungarden („Karma”), by za chwile zaserwować kompozycje, które mogłyby wyjść spod ręki Andrzeja Smolika („1:1”).
W międzygatunkową przepaść potrafią wrzucić hip – hop, folk, reggae, ale i – zgodnie z ideą festiwalu WUJek – szczyptę jazzu. A jednak w tym muzycznym tyglu łatwo się odnaleźć, a to zasługi lidera.
Ten potrafi bez końca bawić się swoim głosem, z którym może zrobić naprawdę wiele, z beat boksowymi sztuczkami włącznie.
Sunsay Mie mógł pożegnać się z publicznością bez wykonywania „soldata”, pieśni w jamajskiej rytmice, która zapewniła 5”Nizzy status gwiazdy nie tylko w Polsce.

ENERGETYCZNA SIŁA JAZZ-ROCKA

ŻYCIE WARSZAWY, ADAM CIESIELSKI, 25 LUTEGO 2009. ZNAKOMITY WYSTĘP STRING CONNECTION W FABRYCE TRZCINY WRÓŻY DRUGĄ TRASĘ...

NA JAZZOWO I NA OPAK W...

GAZETA WYBORCZA , TOMASZ HANDZLIK, PIOTR IWICKI, 23 LUTEGO 2009. POPOWE I ROCKOWE COVERY GRAJĄ NA JAZZOWO I KOMPLETNIE NA...

ROZŚPIEWANA KONTRABASISTKA

RZECZPOSPOLITA, MAREK DUSZA, 26.STYCZNIA 2009. ESPERANZA SPALDING PREZENTUJE SIĘ NAJCIEKAWIEJ, KIEDY JEDNOCZEŚNIE GRA I...

CHARYZMA NIEJEDNO MA IMIĘ

ŻYCIE WARSZAWY, ANNA KILIAN, PRZEMEK DZIUBŁOWSKI, 24 LISTOPADA 2008. W SOBOTNI WIECZÓR WARSZAWA PRZEŻYŁA DWA FENOMENALNE...

ŁÓDŹ ŚWIECIŁA W STOLICY

GAZETA WYBORCZA ŁÓDŹ, GRZEGORZ BLACHOWSKI, 17 LISTOPADA 2008 WYSOKI MĘŻCZYZNA W BERECIE STOI PRZED WEJŚCIEM DO WARSZAWSKIEJ...
  Strona:  12345 ...  > 


KULINARIA
Fabryka Trzciny to od 2003 roku sprawdzone już miejsce spotkań biznesowych, uroczystości firmowych, pokazów mody, konferencji prasowych, naukowych, wykładów, szkoleń oraz innych spotkań o charakterze formalnym i nieformalnym. Przez ten okres Fabryka zdobyła uznanie miejsca awangardowego, a imprezy tu zorganizowane zostały docenione przez najbardziej wymagających bywalców Warszawy i nie tylko.

Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny. Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny
ul, Otwocka 14, 03-759 Warszawa
tel.: +48 (22) 619 05 13, fax: +48 (22) 619 27 32
e-mail: fabryka@fabryka.waw.pl
| BIOGRAFIA FABRYKI | REPERTUAR | KULTURA ŁAMANE NA SZTUKA | PRZEWODNIK | INDEX |
| PRZEGLĄD PRASY | KULINARIA | DZIAŁ SPRZEDAŻY | NEWSLETTER | REGULAMIN | PRACA | KONTAKT |


© 2009 Centrum Artystyczne Fabryka Trzciny. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Design: Design & Creative Support Butik Kreatywny Pompidou. How To Create.